EXIT Festival 2016 moim okiem

exit 2016 main stage 0 Copy 1 - EXIT Festival 2016 moim okiem

Co myślałam o EXIT zanim wzięłam w nim udział? Taki serbski Sunrise, na którym kompletnie się nie odnajdę. Muzyka elektroniczna? Dobra do potańczenia w klubie ze znajomymi i nic poza tym. W Nowym Sadzie czekała mnie jednak niespodzianka.

Forteca pełna muzyki

EXIT Festival to niekończąca się liczba scen i jak się okazało większa różnorodność muzyki niż przypuszczałam. Jadąc na niego i przeglądając zestawienie głównych gwiazd byłam pewna: popowa, elektroniczna i dubstepowa papka przeżarta komercją. Trochę mnie więc zamurowało, gdy przechadzając się po festiwalu  sprawdzając wszystkie sceny, z jednej z nich rozbrzmiewał całkiem ciężki kawałek rocka. Komercja i nastawienie na zagranicznego odbiorcę jest jednak zdecydowanie widoczna i to ona dominuje na festiwalu.
Na pochwałę zasługuje bardzo klimatyczna lokalizacja jaką jest twierdza Petrovaradin (faktyczna lokalizacja twierdzy to miasto o tej samej nazwie), posiadająca świetną akustykę, co pozwalało cieszyć się muzyką z każdej sceny, bez zakłócających dźwięków z zewnątrz.
Miała ona jednak również pewne wady: liczne tunele, drogi i place, co powodowało niezbyt komfortowe przemieszczanie się i zwiększało prawdopodobieństwo zgubienia się.
Choć miejsce ma swój klimat było ciasno i zbyt tłoczno. To miejsce niestety nie jest odpowiednie dla tej ilości ludzi.
Co skradło mi serce? Silent disco, które pomimo tylko dwóch kanałów było fenomenalne – dużo sprawniej rozprowadzano słuchawki niż na poznańskiej Malcie, a jeden z dj-ów prowadził swój set jak audycję radiową, tworząc magiczną atmosferę.
Festiwal jest typowo nocnym wydarzeniem. Choć koncerty zaczynają się o 19 to kończą ok 6-7 nad ranem – przybycie zbyt wcześnie gwarantuje odpadnięcie w połowie zabawy.

20160709 041539 Copy 1024x576 - EXIT Festival 2016 moim okiem

EXIT!

20160711 043350 Copy 1024x576 - EXIT Festival 2016 moim okiem

„Choinka” w środku lata? ;)

20160709 040140 LLS Copy 1024x768 - EXIT Festival 2016 moim okiem

Jeden z wielu tuneli, które przyszło nam przemierzać.

20160711 033305 LLS Copy 1024x576 - EXIT Festival 2016 moim okiem

Silent disco! <3

Płacenie na festiwalu
Jeśli chciałeś coś kupić potrzebowałeś założyć specjalną festiwalową kartę i wpłacić na nią depozyt oraz pewną sumę  na jej wyrobienie. Ciężko mi oceniać to rozwiązanie. Na pewno było wygodne dla osób nalewających piwo i podających jedzenie – po prostu przykładałeś kartę do specjalnego czytnika i voila – zapłacone bez grzebania w portfelu. Problemem mogło być stanie w kolejce by kartę wyrobić, a potem oddać ją by dostać swoje pieniądze z powrotem. Jeśli bardzo chciałeś, mogłeś zachować kartę na pamiątkę. Tak zrobiliśmy my ;)

Zakwaterowanie na Festiwalu
To chyba całkiem normalne dla większości dużych festiwali, zwłaszcza takich, które zaczynają promocję następnej edycji tuż po zakończeniu tegorocznej, że koszt noclegów strasznie winduje w górę i jest bardzo ciężko coś znaleźć. Nie ma opcji na couchsurfing – to dla lokalsów zbyt dobra okazja do dorobienia sobie i skorzystania z tego, że mieszkają tam gdzie odbywa się duży festiwal. Szukanie noclegu warto zacząć już na kilka miesięcy przed, mając nadzieję, że znajdziemy coś w rozsądnej cenie.

Skąd wziął się EXIT?
Wracając z festiwalu i łapiąc stopa przy belgradzkich bramkach, bezskutecznie próbowaliśmy zatrzymać kogoś kto nie zatrzymywał się w centrum miasta. Po wielu odmowach ludziom, którzy chcieli nam pomóc, trochę zdesperowani powiedzieliśmy „tak” ok. 22:30. Jak się okazało, nie mogliśmy lepiej trafić, bo para, która nas podwiozła okazała się jednymi z organizatorów Festiwalu! Było to spotkanie, które odmieniło trochę moje podejście do tego wydarzenia i zachęciło do zgłębienia informacji na jego temat.
W czasie, w którym powstał EXIT, Serbia, a w zasadzie Federalna Republika Jugosławii, od parunastu lat znajdowała się pod reżimem Slobodana Miloševica. W 2000 studenci Uniwersytetu w Nowym Sadzie postanowili zamanifestować swój sprzeciw. Wypożyczyli duży autobus i jeździli po mieście skandując „EXIT”, a następnie zorganizowali festiwal muzyczny, wykorzystując go jako pokojową metodę protestu. Jego pierwsza edycja odbyła się na kampusie uniwersyteckim, kolejne we wspomnianej już fortecy.
W 2010 powstała fundacja EXIT, której celem jest wspieranie rozwoju młodych mieszkańców Nowego Sadu, zapewniając im indywidualne stypendia oraz finansowanie projektów naukowych.

Czy dowiedziałabym się tego, nie spotykając tej dwójki przemiłych osób?
Pewnie nie, bo na EXIT nie ma za bardzo miejsca na historię, ani osoby wodzireja, który tak jak Jurek Owsiak na Woodstocku prowadziłby narrację pomiędzy koncertami. W końcu przychodzisz na festiwal się pobawić, i mało obchodzi Cię to jak to się stało, że przedsięwzięcie jest organizowane, prawda?
A hajs, w końcu musi się zgadzać…

_____________________________________
Źródła:
http://www.cafebabel.co.uk/culture/article/serbias-exit-festival-between-activism-and-commercialism.html
https://en.wikipedia.org/wiki/Exit_(festival)
Zdjęcie główne pochodzi ze strony EXIT Festivalu.

Podobne posty